Językami obcymi fascynowałam się od dzieciństwa. Ta fascynacja (początkowo zupełnie nieuświadomiona) przejawiała się w różnych dziecinnych zabawach, jak np.: udawanie obcokrajowców i rozmowy z koleżanką we „własnym”, czyli stworzonym ad hoc języku, oraz wymyślanie różnych obco brzmiących nazw dla przedmiotów, obiektów otaczającego nas świata. Nurtowały mnie iście lingwistyczne pytania: dlaczego drzewo nazywa się „drzewo” a nie np. „hala tulu”, a nazwa „zielony”  musi konicznie brzmieć  „zielony”.

omnie

W czwartej klasie szkoły podstawowej postanowiłam rozpocząć naukę języka obcego. A ponieważ nauka w szkole w tamtych czasach rozpoczynała się dopiero w piątej klasie, kupiłam sobie odpowiedni zeszyt i poprosiłam wujka o zapisanie w nim rosyjskich liter. Później je skwapliwie kopiowałam. Wujek jako jedyny w rodzinie pamiętał coś jeszcze z lekcji rosyjskiego, a że byłam natrętna, w końcu zgodził się na te „korepetycje”.

Językowo „odżyłam” dopiero w piątej klasie, kiedy zaczęły się lekcje niemieckiego i rosyjskiego. Ten pierwszy język od razu mi się spodobał, moją pierwszą oceną była szóstka. Miłość do rosyjskiego błyskawicznie się ulotniła. Zawsze kiedy wydawało mi się, że mówię po rosyjsku, okazywało się, że to „zrusyfikowany” polski;-)

W szkole średniej  do  moich zainteresowań językami obcymi dołączyła fascynacja literaturą polską, i to ona miała decydujący wpływ na wybór kierunku studiów. Studiując filologię polską na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim uczęszczałam na kursy językowe. Znajomość języków wykorzystałam podczas semestralnego stypendium na uniwersytecie w Leuven w Belgii, gdzie poznawałam literaturę angielską i niemiecką.

Zamiłowanie do dydaktyki odkryłam jeszcze na studiach polonistycznych, udzielając korepetycji z języka polskiego i niemieckiego. Po ukończeniu tych studiów i uzyskaniu trzech certyfikatów z języka niemieckiego podjęłam decyzję o kontynuowaniu kształcenia na kierunku lingwistyka stosowana z językiem niemieckim i angielskim. Moja praca licencjacka i magisterska poświęcone były zagadnieniom z dziedziny glottodydaktyki.

Pierwsze kroki w zawodzie nauczyciela stawiałam w szkole podstawowej, ucząc języka angielskiego najmłodszych i zarazem bardzo wymagających uczniów (klasy 1-3). Po odbyciu stażu uzyskałam stopień nauczyciela kontraktowego. Kolejny rok pracy w szkole podstawowej zaowocował różnymi pomysłami i przemyśleniami natury dydaktycznej. Dzieliłam się nimi z innymi na łamach czasopisma Języki Obce w Szkole. Trzy z nich znalazło się również w książce „Najlepsze w praktyce. Sprawdzone sposoby na udane lekcje” (e-book, Macmillan). Jeden z nich, tj. problem lęku językowego przedstawiłam na konferencji naukowej w Lublinie. Wystąpienie to zostało opublikowane w tomie pokonferencyjnym: „Nauczanie języka obcego a specyficzne potrzeby uczących się. O kompetencjach, motywowaniu i strategiach” (2011).

Prowadziłam zajęcia języka obcego dla klas 1-6 szkoły podstawowej, gimnazjum, liceum, studentów, jak też osób starszych.  Tym samym miałam możliwość poznać specyfikę nauczania różnych grup wiekowych, począwszy od najmłodszych, a skończywszy na seniorach.

Wraz z rozszerzaniem działalności dydaktycznej (zajęcia w ramach lektoratu na uczelni, własna szkoła językowa) nabywałam coraz więcej doświadczeń, czując jednocześnie potrzebę ciągłego dokształcania, uzupełniania i zdobywania wiedzy teoretycznej. Owocem mojej kilkuletniej intensywnej pracy naukowej jest rozprawa doktorska, którą obroniłam w maju 2013 roku, a którą poświęciłam zagadnieniom testowania sprawności receptywnych w standaryzowanych testach językowych. Pomimo, że testowanie odgrywa w nauczaniu języków obcych coraz większą rolę, w Polsce istnieje niewiele publikacji poświęconych tej tematyce. Napisana przeze mnie rozprawa wpisuje się zatem w aktualny i niezwykle istotny obszar badań glottodydaktycznych.

Kolejny etap mojego rozwoju zawodowego dotyczy pracy wydawniczej. Wiedzę, którą zdobyłam m.in. podczas pisania rozprawy, wykorzystałam przygotowując zbiór materiałów dydaktycznych na poziomie gimnazjalnym i ponadgimnazjalnym (dostępna w Internecie Diagnoza Szkolna Pearsona). Praca ta wymagała nie tylko wiedzy, ale także wytrwałości i dużej dozy kreatywności. Bardzo pomocne okazało się także posiadane przeze mnie doświadczenie w nauczaniu szkolnym. Ostatnie dwa lata to również okres intensywnej działalności naukowej.  Moje artykuły pojawiły się w takich czasopismach uniwersyteckich jak: Lingwistyka Stosowana (Uniwersytet Warszawski) oraz Linguodidactica (Uniwersytet w Białymstoku). Wygłosiłam też referaty na konferencjach naukowych w Koninie, Łodzi, Wrocławiu i Piotrkowie Trybunalskim. Trzy z nich dotyczyły testowania umiejętności językowych.

Przez ostatni rok pracowałam jako lektor języka niemieckiego w szkole językowej NOVUM w Kielcach. Prowadzenie zajęć dla dorosłych uświadomiło mi, że tak naprawdę brakuje na rynku polskim dobrego podręcznika dla tej grupy wiekowej. Może warto o nim pomyśleć.