Weihnachten – za 100 lat

Miejmy nadzieję, że się ta wizja nie sprawdzi 😉 Świąteczna reklama Edeki znów budzi emocje i działa na wyobraźnię, zwłaszcza małych chłopców. Polecam! Sprawdzone w praktyce.

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Transkrypcje – ważny materiał dydaktyczny

Jakże cieszę się, że obecnie transkrypcje nagrań audialnych zamieszczane są w podręcznikach. Dzięki nim każdy tekst słuchowy można wykorzystać na 100 procent. Możliwości jest wiele.

Czy dzieci rzeczywiście „łapią” język?

Obserwując zmagania moich synów z językiem ojczystym już dawno doszłam do wniosku, że nauka języka wcale nie jest szybkim i łatwym procesem. Starszy zaczął wypowiadać pierwsze słowa w wieku dwóch lat (pierwsze słowo „owa” – woda). Bardzo dużo rozumiał, ale nie mówił. Młodszy, 18 miesięcy, jest bardziej „rozmowny” („kia” to kotek, „pa” – spać, „brum” – samochód, mama, tata) i rozumie bardzo dużo. Mam wrażenie, że to starszy brat skutecznie mobilizuje go do mówienia. Powszechnie wiadomo, że dzieci „łapią” język i przyswajają go bez trudu. A moje wnioski są całkiem inne. Więc jak to jest naprawdę z tymi dziećmi?

Pomysłownik z języka niemieckiego – pean na cześć zeszytu

Zeszyt szkolny – kiedyś niezastąpiony w uczniowskim plecaku, zmora uczniów brzydko piszących i zapominalskich. Zeszyt trzeba było mieć na każdej lekcji i starannie prowadzić. Oceniana była nie tylko jego zawartość, ale też estetyka. Obecnie zeszyt traktowany jest często jak zbędny dodatek. Wiedza jest w książce, zadania utrwalające w ćwiczeniówce. A co w zwykłym zeszycie? Jego ranga spadła po wprowadzeniu zeszytów ćwiczeń. Służy do zapisywania pracy domowej i przepisywania pojedynczych informacji z tablicy. Czy i do czego zeszyt jest jeszcze potrzebny?

Niemiecki dla opiekunek cd. – nauka słownictwa

Jak już pisałam w poprzednim poście, moi kursanci – przyszłe opiekunki i opiekunowie muszą przyswoić w ekspresowym tempie dużą dawkę słownictwa. Co pomaga?